Jak ryba w wodzie! Wywiad z Aleksandrą Urbańczyk

Autor 
ATLAS
27.07.2016Komentarze (0)

Do grona sponsorowanych przez ATLAS sportowców dołączyła łodzianka – Aleksandra Urbańczyk-Olejarczyk - medalistka Mistrzostw Świata i Mistrzostw Europy w pływaniu!


Pani Olu, jest Pani najlepszą polską pływaczką. Jakie to uczucie? Stała się Pani bardziej rozpoznawalna?
Czuje się zupełnie normalnie : )Na co dzień nie rozmyślam o swoich osiągnięciach, tytułach i zdobytych medalach, skupiam się na tym, co jeszcze chcę osiągnąć. Pływanie - niestety - nie jest w Polsce sportem medialnym, próżno szukać informacji w prasie czy na portalach o wydarzeniach ze świata pływackiego, dlatego pływacy są rozpoznawalni głównie przez wielkich fanów sportu : )


Kiedy poczuła Pani, że pływanie „to jest to” ?
Od zawsze uwielbiałam pływać i przynosiło mi to wiele satysfakcji, dlatego, kiedy miałam 11 lat i musiałam wybrać pomiędzy tańcem a pływaniem to bez wahania podjęłam decyzję, że chce zostać przy treningach pływackich. Już wtedy wiedziałam, że kocham pływać i sprawia mi to dużo radości, poza tym odnosiłam pierwsze małe sukcesy i to mnie motywowało do dalszej pracy.


Jak wygląda Pani tradycyjny dzień? Czy jest wypełniony po brzegi ćwiczeniami?
Mój dzień jest w 100% podporządkowany pod mój plan treningowy. Wstaję zaraz po godzinie 5.00, żeby o 6.00 wskoczyć do wody. O 9.00 jestem już po pierwszym treningu i wtedy mam czas na odpoczynek i regenerację przed kolejnym treningiem. Jeśli jestem w domu, a nie na zgrupowaniu, to sama przygotowuję posiłki i po południu idę na kolejne - ok. trzygodzinne zajęcia. I tak sześć dni w tygodniu. Jeden dzień zawsze przeznaczam na całkowitą regenerację.


Który ze startów zapadł Pani w pamięć? Dlaczego?
Jest wiele startów, które darzę wielkim sentymentem, które wiele dla mnie znaczyły, nawet jeśli nie były okraszone złotym medalem. Chyba jednak każdemu sportowcowi najbardziej zapada w pamięć moment, w którym słucha się Mazurka Dąbrowskiego granego dla siebie. Ja przeżyłam taki moment na Mistrzostwach Europy w Wiedniu, w 2004 roku, kiedy zdobyłam złoty medal na 100 m stylem zmiennym.


Jakie są wyrzeczenia związane z tym sportem?
Nigdy nie lubiłam słowa wyrzeczenia Smile Bo dla mnie to, że nie mogłam sobie pozwolić, żeby w czasach liceum czy na studiach, wyjść w piątek na imprezę ze znajomymi, bo w sobotę rano miałam trening, nigdy nie było wyrzeczeniem. Nie jeździłam na wycieczki szkolne, bo to oznaczałoby opuszczenie treningów, nie znam terminu „majówka”, bo dla mnie jest to normalny czas pracy i treningów. Bardzo często Święta Wielkanocne również spędzam daleko od rodziny, gdzieś na zgrupowaniu. Nie mogę zjeść wszystkiego, na co mam ochotę. Jest wiele takich rzeczy, które inni nazwą wyrzeczeniami, ale ja uważam, że jest to po prostu droga, którą wybrałam, i którą dążę, żeby spełniać swoje marzenia.


Czy udaje się Pani znaleźć czas na inne pasje?
Kiedy jest się wyczynowym sportowcem to trudno znaleźć czas na inne pasje, bo większość naszego czasu to treningi, zgrupowania, zawody. Pomimo tego, że mam bardzo ograniczony wolny czas to bardzo ważne jest dla mnie, żeby nie zaniedbywać relacji z rodziną i przyjaciółmi, zawsze chce znaleźć dla nich czas, żeby się spotkać, porozmawiać, zjeść razem obiad lub wyjść na kawę. Mam w najbliższych wielkie wsparcie i zawsze mogę na nich liczyć.
Jakie cele stawia sobie Pani w tym sporcie ? Co chciałaby Pani osiągnąć ?
Przede wszystkim, w momencie zakończenia kariery, chciałabym spokojnie powiedzieć, że zrobiłam wszystko, co mogłam, osiągnęłam wszystko, na co było mnie stać i nic więcej nie mogłam z siebie już „wycisnąć”. Nie chce czuć niedosytu. Na ten moment wiem, że zrobiłam już dużo, ale mam jeszcze swoje małe sportowe cele i marzenia.


Co według Pani daje pływanie czy trenowanie innego sportu? Czy gdyby mogła Pani wybrać dla siebie jakąś inną drogę, czy wciąż byłoby to pływanie?
Gdybym wybrała inną drogę, to myślę, że byłby to taniec lub po prostu inny sport. Zawsze uwielbiałam grać w siatkówkę, ale zapewne mój wzrost nie pozwoliłby mi rozwinąć skrzydeł w tej dyscyplinie Smile Pływanie przede wszystkim w 99% ukształtowało mój charakter i mnie jako człowieka. Nauczyło dyscypliny, wytrwałości, radzenia sobie w trudnych sytuacjach, przekraczania granic zarówno fizycznych, jak i psychicznych. Nie ma lepszej szkoły życia niż tą, jaką daje droga sportowca, który musi znieść wiele bólu, wylać wiele potu i łez, żeby dojść do upragnionego celu.


Jakie zawody szykują się w najbliższym czasie?
Najbliższe zawody to najważniejsze zawody czterolecia, czyli Igrzyska Olimpijskie. Mam nadzieję, wrócić z nich z uśmiechem na twarzy Smile

 

 

 

Kategoria 

Nasi partnerzy