Nowa Fuga Epoksydowa ATLAS - opinie wykonawców

Autor 
ATLAS
25.07.2016Komentarze (1)

Jest na rynku zaledwie od kilku miesięcy, a już zrobiła rewolucję w sposobie postrzegania pracy wykonawców z tym materiałem. O to, jak się pracuje z Fugą Epoksydową ATLAS, zapytaliśmy wykonawców. Każdy podkreślał inną zaletę fugi – łatwość mycia, łatwość nakładania, gładkość. Wszyscy – łatwość obróbki.

 

 

Najważniejsze dla mnie: łatwość mycia

 

 

 

 

 

Zlecenie:

Do położenia miałem ok. 60 m2 płytek w części najbardziej narażonej na zabrudzenia, czyli w korytarzu oraz w dwóch łazienkach. Podstawowe pytanie klienta przed rozpoczęciem prac z fugą epoksydową dotyczyło jej wytrzymałości na podłogach. Zapewniłem, że jest łatwiejsza w utrzymaniu czystości i bardziej odporna na zabrudzenia, plamy, grzyby. Mogliśmy zatem przystąpić do pracy.

Wybór:

Do wyboru miałem wszystkie fugi epoksydowe dostępne na rynku, zdecydowałem się jednak przetestować trzy – Mapei Kerapoxy, ATLAS Premium oraz nową recepturę ATLAS. Na mój wybór tej ostatniej miała wpływ reklama na portalu AtlasFachowca.pl. Przeczytałem sporo pozytywnych opinii, więc pomyślałem: skoro lepiej się pracuje, to dlaczego nie spróbować. Problemem była dostępność w hurtowni, ale pomógł mi Doradca Handlowy ATLASA, który przywiózł fugę epoksydową do sklepu.

Pierwsze mycie:

Na pierwszy rzut poszła do fugowania kabina w łazience. Fugi 2 mm, fuga szara, płytki z kolekcji Paradyż z dosyć bogatą fakturą. Obawy miałem co do nakładania i późniejszego mycia. Ale poszło nad wyraz dobrze – fugi okazały się bardzo proste w myciu i co najważniejsze, mogłem użyć zwykłych gąbek z Castoramy za ok. 25 zł! Czasu obróbki i pierwszego mycia przestrzegałem zgodnie z instrukcją producenta. Rewelacją okazał się składnik B w postaci żelu i jego łatwość dozowania.

Montaż płytek:

Przyszła kolej na położenie płytek panelopodobnych. Pewne obawy miałem w związku z formatem płytek – 15 x 90 cm, fuga 4 mm. W takich przypadkach pojawiają się kłopoty z poruszaniem się po tym formacie przy obróbce fugi. Rozwiązałem ten problem następująco: rozrobiłem fugę w masie ok. 1,25 kg, co pozwoliło mi na spokojną pracę i taką w sam raz powierzchnię do umycia. Cykl pracy zajął ok. 40 minut. I znowu duży plus dla nowej fugi za łatwość nakładania i mycia, komfort pracy. O dziwo, zrobiłem to dwoma kompletami gąbek za 50 zł.

 

 

 

 

Najważniejsze dla mnie: łatwość w nakładaniu

 

 

 

 

 

 

Zlecenie:

Po zapoznaniu się z przychylnymi opiniami (m.in. w gazecie) na temat nowej receptury fugi epoksydowej postanowiłem wypróbować ją podczas remontu swojego domu. Choć zakupiłem już cementową fugę Artis, to zdecydowałem się w miejscach szczególnie zawilgoconych (kabina, okolice wanny) „pobawić się” epoksydem. Kupiłem 5 kg fugi koloru białego i po przygotowaniu frontu robót zarezerwowałem dzień na testy.